Cały ten jazz
MłynMiałem dziś koniecznie coś napisać — ale nie o tym, czym ten blog jest i jak działa, tylko wreszcie o jakiejś płycie. Finał jest taki, że od rana słucham na pętli „Cały ten jazz” Młyna.
To wrocławskie trio: Sebastian Milewski na klawiszach, Michał Wdowikowski na perkusji i Cezary Rosiński na elektronice. Grają gdzieś między jazzem, improwizacją a elektroniką, która podsłuchuje kolegów i przerabia na bieżąco to, co grają. Rosiński „dorabia” sobie przy tym saksofon — wirtualny, sterowany kontrolerem oddechowym — stąd przewrotny tytuł, puszczający oko do „Świata według Kiepskich”. Płyta wyszła 23 października w Coastline Northern Cuts, nagrana we wrocławskim Imparcie z Szymonem Szwarcem, który ją też zmiksował. Winyl jeszcze w drodze, więc na razie leci cyfrowo.
Przy okazji zakładania profilu na Facebooku trafiłem na singiel Siema Ziemia z ich nadchodzącej płyty „Music For When Things Fall Apart” (premiera 27 listopada, 33 Records). Więc preorder. I od razu przesłuchanie „Second” z 2023 roku — dla przypomnienia, jak ten poznański kwartet gra.
Na koniec w koszyku znalazł się jeszcze „Ubryk” „krakowskiego” Ninja Episkopat — album o Barbarze Ubryk, karmelitance przez ponad dwadzieścia lat zamkniętej w krakowskim klasztorze, której sprawa wywołała skandal w 1869 roku. I znów cyk — powrót do wersji cyfrowej na Spotify, bo tam już ich słyszałem w zeszłym tygodniu.
Nie ma czasu nic pisać, jak tyle tego jest i trzeba słuchać.